Platforma Komunikacyjna Krakowa  Strona Główna Platforma Komunikacyjna Krakowa
www.PKK.info.pl - "Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Archiwalne rozkłady
Autor Wiadomość
Locutus 
Moderator
The Morrígan


Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Dołączył: 19 Wrz 2009
Posty: 3013
Skąd: Antony
Wysłany: 2010-12-07, 11:50   

LK napisał/a:
[Egy: Z całym szacunkiem - kiedyś sam w wątku o KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ opisywałeś SZYNOBUS - więc widzisz drzazgę w moim oku, ale nie widzisz belki w swoim.

Musiałem się jakoś do tego odnieść, bo wszyscy mi wciskali jak w Żyda chorobę, jaki to on wspaniały nie jest...

...co ja bym dał za powrót autobusów o przyzwoitej częstotliwości na Balice...
LK napisał/a:

Kettő: Balicobus - jest traktowany jako szybkie połączenie centrum miasta z lotniskiem

Szybkie – ale rzadkie, niezintegrowane taryfowo i z podwójnie niewygodnymi przesiadkami...
LK napisał/a:

Három: Nyski nie uznam za komunikację miejską jednak w ogólnym rozumowaniu należy go wziąć pod uwagę.

Hmmm?
LK napisał/a:

Négy: WKD też ma częstotliwość "żałosną" do Milanówka Grudowa, a wozi już od Polesia jest już ścisk.

Nie wiem jak tam w Milanówku i czy kiedyś Milanówek miał autobus średnio co 7,5 minuty w szczycie – ale gdyby miał, to pewnie by się nie ucieszył, gdyby go zlikwidowano i zastąpiono koleją jeżdżącą raz na ruski rok.
LK napisał/a:

öt: wsiadanie do autobusu nie jest wiele lepsze.

Nawet jeśli jest niskopodłogowy?
LK napisał/a:

Hat: "D" została skrócona już po dwóch latach, kursowała w szczycie.

Czy czasem nie wiązało się to ze wzmocnieniem linii 152 w takim razie?
LK napisał/a:

Hét: "192" pojechało do Chełmu...

Okej, mój błąd.
LK napisał/a:

Nyolc: Jaasne:
pocięli:
"127", "157", "158", zlikwidowali "148" na bardzo waażnej trasie.

A to do czego mówisz?
LK napisał/a:

Kilenc: A "119",

Kolejny dowód na to, że wówczas było lepiej niż obecnie.
LK napisał/a:

nie było "50", "51", "24" i innych... poważnie żal d**ę ściska jak można było wybudować nowe linie tramwajowe :twisted: .

Co ci po nowych liniach tramwajowych, jak i tak wszędzie tnie się częstotliwość?
LK napisał/a:

Tíz: Mercedesy, Solarisy - tak nic się nie zmieniło, nie ma przetargu na nowe Bombki, Mercusie - nic się nie zrobiło.

A wysokopodłogowce jak były, tak są.
LK napisał/a:

Tizenegy: Wysokopodłogowych się nie zmieniło - wynosi... zero...

Doprawdy? A gdzie po drodze umknęło Ci dwadzieścia siedem scanii CN113ALB, jeden MAN SG242 oraz jeden Iveco Turbo Daily?
LK napisał/a:

Tizenkét: A dziś to ich już nie ma :twisted: .

Są. Bo torowiska się psują – tak jak i kiedyś.
LK napisał/a:

Tizenhárom: O ile zwiększyła się liczba nowych osiedli :?:
Tizennégy: Które osiedla najwięcej straciły :?: ...
Tizenöt: Nie ma kryzysu na świecie :?:

Kryzys? I co, jak wytłumaczysz cięcia kryzysem, to będzie to oznaczało, że są one mniej dotkliwe, mniej zauważalne i w ogóle przestają upośledzać funkcjonowanie komunikacji miejskiej?

Nie chodzi mi o przyczyny, ale o to, że kiedyś KM funkcjonowała lepiej. Częściej przede wszystkim.
LK napisał/a:

Tizenhat: Chcę zaznaczyć jeszcze jedną rzecz - nie cierpię mówienia iż dawniej było lepiej, choć w wielu kwestiach było gorzej.

Najważniejszą kwestią jest częstotliwość – a ta była o niebo lepsza.
czatowiec napisał/a:

To jest spowodowane parametrami technicznymi - przecież trasa do Balic jest jednotorowa. Wszystko ma się zmienić po modernizacji.

Primo: nie obchodzi mnie co czym jest spowodowane. Obchodzi mnie stan faktyczny: a ten jest jaki jest (czyli częstotliwość szynobusu jest żenująca).
Secundo: ta modernizacja tak oddala się w czasie i oddala...
czatowiec napisał/a:

Miasto go propaguje jako KM.

Szkoda, że nysek do Wieliczki nie propagowali. Co trzy minuty te nyski jeździły. O ileż to było lepsze od dzisiejszego 304, LOL.
czatowiec napisał/a:

Sądzę, że integracja by była możliwa gdyby nie beton na PKP.

Byłaby, nie byłaby, czy to ważne? Najważniejsze, że jej NIE MA.
czatowiec napisał/a:

27 ALB to tragedia?

Zważywszy na to, że coraz więcej miast w Polsce osiąga pułap 100%LF, zaczyna to być trochę niepokojące...
czatowiec napisał/a:

Są w lepszym stanie technicznym niż duża część Jelczy M181MB, więc się kasuje te drugie.

Tylko że inwalidzie jednak mimo wszystko łatwiej wsiąść do M181MB niż do CN113ALB.
czatowiec napisał/a:

To wina kogokolwiek, że mamy nowoczesny, niskopodłogowy szynobus, a stary, wysoki peron?

To wina miasta, że pod pretekstem szynobusu, który ma więcej wad niż zalet, pocięło autobusy.

Pozdrawiam!
LOKI
_________________
Zdecydowane "nie" dla remarszrutyzacji!
 
 
Kaszmir 
Moderator
Dobry i zły duch forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 9377
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-11, 13:19   

Locutus napisał/a:
A jeśli chodzi o skrócenie linii D – zastąpiono ją linią 192. Która również miała niezgorszą częstotliwość.

A nie zastąpiła jej najpierw linia "B"? Tak mi się wydaje, że skrócono "D", a w zamian wydłużono "B" - czyli zamieniono je końcówkami.

Locutus napisał/a:
Z drugiej strony nie wiem, czy zauważyłeś, ale wówczas 115 kursowało w szczycie co 12-14 minut, uzupełniane przez kursujące co 20 minut 415. Oba do Pierwszej Obwodnicy.

Za to nie było "125"/"425".

Locutus napisał/a:
...co ja bym dał za powrót autobusów o przyzwoitej częstotliwości na Balice...

Jasne. Najpierw ścisk i nie wiadomo, czy człowiek się zmieści. Nawet jak wsiądzie, to jazda na stojąco w warunkach, delikatnie mówiąc, nieludzkich. Wreszcie zasadniczo nie wiadomo, czy i kiedy autobus przyjedzie - bo sam korek od Pawiej do N. Kleparza to nieraz 20-30 minut opóźnienia.

Jeżdżę od czasu do czasu w rejony Balic i zawsze wybieram szynobus. Jest wygodny, SZYBKI, nie stoi w korku i wiem, że przyjedzie (na kilkadziesiąt podróży raz się zdarzyło, że miał awarię - jednak zapewnili dojazd zastępczy).
_________________
Mapa komunikacji aglomeracyjnej
Plan rozwoju sieci tramwajowej
 
 
Locutus 
Moderator
The Morrígan


Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Dołączył: 19 Wrz 2009
Posty: 3013
Skąd: Antony
Wysłany: 2010-12-12, 11:48   

Kaszmir napisał/a:
A nie zastąpiła jej najpierw linia "B"? Tak mi się wydaje, że skrócono "D", a w zamian wydłużono "B" - czyli zamieniono je końcówkami.

Rzeczywiście masz rację. Po reformie w 1999. roku linię B zastąpiła linia 152, zaś od 2001. roku do tę ostatnią skrócono do Chełmu, w zamian za co do Portu Lotniczego pojechała 192.

Innymi słowy: tak czy siak port lotniczy miał doskonałą obsługę. W przeciwieństwie do tego, co jest teraz.
Kaszmir napisał/a:

Za to nie było "125"/"425".

Ale nie da się zaprzeczyć, że Płaszów miał dojazd do Pierwszej Obwodnicy dosłownie co kilka minut w szczycie.
Kaszmir napisał/a:

Jasne. Najpierw ścisk i nie wiadomo, czy człowiek się zmieści. Nawet jak wsiądzie, to jazda na stojąco w warunkach, delikatnie mówiąc, nieludzkich. Wreszcie zasadniczo nie wiadomo, czy i kiedy autobus przyjedzie - bo sam korek od Pawiej do N. Kleparza to nieraz 20-30 minut opóźnienia.

Tyle tylko, że jeśli linia jeździ często – to 20 czy 30 minut opóźnienia różnicy nie robi, bo i tak załapiesz się na jakiś kurs – nawet nie zdając sobie sprawy z faktu, iż jest nie jest to kurs rozkładowy, lecz poprzedni z opóźnieniem.

Poza tym dawniej linia do lotniska jechała przez Pierwszą Obwodnicę, gdzie korki są nieco mniejsze.

Niezmieszczenie się do 192 zdarzyło mi się tylko raz – ale wiedziałem, że za 20 minut będzie następny, więc nie miałem powodów do niepokoju. Poza tym problem z tłokiem można rozwiązać czy to zwiększając częstotliwość, czy też puszczając tabor przegubowy. Podczas gdy w momencie gdy szynobus się zepsuje – co w swoim czasie zdarzało się CODZIENNIE –możesz mieć pewność, że nie dojedziesz na czas i samolotowi pomachasz, bo to draństwo jeździ raz na ruski rok.
Kaszmir napisał/a:

Jeżdżę od czasu do czasu w rejony Balic i zawsze wybieram szynobus. Jest wygodny,

A teraz skręć sobie kostkę (żeby zasymulować ograniczenia ruchowe spowodowane starszym wiekiem), zarzuć na plecy dwadzieścia kilo bagażu i powiedz mi, czy nadal półmetrowy stopień na Dworcu Głównym wydaje Ci się wygodny. I czy wygodne wydają Ci się przesiadki z szynobusu na regularną komunikację miejską.

Nie wspominając już o taryfie, dzięki której uznawanie szynobusu za komunikację miejską brzmi tak samo groteskowo, jak uznawanie busiarzy za takową komunikację.
Kaszmir napisał/a:
SZYBKI, nie stoi w korku

I jest to jedyna jego zaleta. Która w moim odczuciu nie kompensuje jego wad.
Kaszmir napisał/a:

i wiem, że przyjedzie (na kilkadziesiąt podróży raz się zdarzyło, że miał awarię - jednak zapewnili dojazd zastępczy).

Tylko czy ten dojazd zastępczy był równie szybki co szynobus? Czy jesteś pewien, że gdybyś miał szynobusem dojechać na samolot, zdążyłbyś na odprawę bagażową?

Czy to takie dziwne, że szokuje mnie fakt, iż dojazd regularną komunikacją miejską do portu lotniczego był o niebo lepszy wieki temu, gdy sam port lotniczy miał znaczenie marginalne, niż teraz, gdy liczba obsługiwanych pasażerów wzrosła wielokrotnie?

Jeśli uważasz, że to dziwne, to ja proponuję likwidację wszystkich linii tramwajowych i autobusowych dojeżdżających do Bieżanowa plus powrót dwuskładów kibli na trasę kolejową Wieliczka – Kraków. Niech ludzie jeżdżą pociągami. To takie fajne. Dojadą do centrum szybciej, tłoku nie będzie (bo przecież kibel jest pojemny)... :twisted:

Pozdrawiam!
LOKI
_________________
Zdecydowane "nie" dla remarszrutyzacji!
Ostatnio zmieniony przez Locutus 2010-12-12, 11:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
czatowiec 
Dyrektor


Pomógł: 5 razy
Wiek: 16
Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 2365
Skąd: Kraków Łobzów
Wysłany: 2010-12-15, 06:42   

Locutus napisał/a:
Ale nie da się zaprzeczyć, że Płaszów miał dojazd do Pierwszej Obwodnicy dosłownie co kilka minut w szczycie.

Teraz też mają - co 10 minut i bardziej pewny niż autobus.

Locutus napisał/a:
Innymi słowy: tak czy siak port lotniczy miał doskonałą obsługę. W przeciwieństwie do tego, co jest teraz.

Ale bardzo źle nie jest, nie ma tak, że są takie dantejskie sceny jak na przykład w "102" w godzinach szczytu...
_________________

 
 
 
Locutus 
Moderator
The Morrígan


Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Dołączył: 19 Wrz 2009
Posty: 3013
Skąd: Antony
Wysłany: 2010-12-15, 11:16   

czatowiec napisał/a:
Teraz też mają - co 10 minut i bardziej pewny niż autobus.

W szczycie i tak jest to RZADZIEJ, niż było te jedenaście czy dwanaście lat temu...

...ale nie piszę tego po to, żeby wpierać, że ówczesne 115+415 było lepsze od obecnej dwudziestki. Po prostu chcę pokazać, że potrzeba było ponad dziesięciu lat, żeby powrócić do ówczesnego poziomu (a nawet go poprawić) – podczas gdy przez całe te dziesięć lat ów dojazd tylko konsekwentnie psuto i niszczono.

Wniosek: komunikacja pod koniec lat dziewięćdziesiątych naprawdę kursowała bardzo dobrze, a w wielu wypadkach lepiej niż kiedykolwiek później (włączywszy w to również i czas obecny).
czatowiec napisał/a:

Ale bardzo źle nie jest, nie ma tak, że są takie dantejskie sceny jak na przykład w "102" w godzinach szczytu...

Ja cały czas pamiętam dwie próby dojazdu do Portu Lotniczego w dzień przy pomocy komunikacji miejskiej po reformie związanej z uruchomieniem szynobusu. Na dwie próby dwa razy wylądowałem w taksówce – bo niestety dojechać komunikacją miejską mi się nie udało. Podczas gdy przed reformą może i czasami jechałem w ścisku, ale przynajmniej bezproblemowo docierałem do celu. Szczęśliwie w końcu mój ojciec kupił sobie samochód i od tego czasu nie jestem już skazany na taksówki (bo nie wątpię ani przez chwilę, że kolejne próby dojazdu autobusem również zakończyłyby się fiaskiem).

Jedyny raz, gdy udał mi się dojazd komunikacją miejską, miał miejsce w nocy...

Pozdrawiam!
LOKI
_________________
Zdecydowane "nie" dla remarszrutyzacji!
Ostatnio zmieniony przez Locutus 2010-12-15, 11:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kaszmir 
Moderator
Dobry i zły duch forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 9377
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-15, 12:40   

Locutus napisał/a:
Kaszmir napisał/a:

Za to nie było "125"/"425".

Ale nie da się zaprzeczyć, że Płaszów miał dojazd do Pierwszej Obwodnicy dosłownie co kilka minut w szczycie.

Ok. 8 kursów/h do I obw. i... tyle. Po reformie, owszem, ubyło "115", lecz przybył "125" - w sumie wychodziło 10 kursów do R. Mogilskiego = więcej połączeń. A km nie kończy się na dojeździe do I obw. i dobrze, że zaoferowano trasy w inne rejony.

Locutus napisał/a:
Tyle tylko, że jeśli linia jeździ często – to 20 czy 30 minut opóźnienia różnicy nie robi, bo i tak załapiesz się na jakiś kurs – nawet nie zdając sobie sprawy z faktu, iż jest nie jest to kurs rozkładowy, lecz poprzedni z opóźnieniem.

Połowicznie. Czy np. "130" w szczycie kursuje co 8 minut, mimo korków? Oczywiście nie.

Primo, korki prowadzą do kumulowania się kursów. Czyli np. przez 40 minut nic nie jedzie, a potem dwa naraz. Owszem, dalej masz niby autobus średnio co 20...
Secundo, jeśli czas spędzony w korkach przekracza postój na pętli, to autobus łapie wypadkowe opóźnienie, którego nie potrafi nadrobić i które rośnie z każdym kółkiem. I zamiast wypadkowo co 20min., masz np. odjazd co 30.

Locutus napisał/a:
Niezmieszczenie się do 192 zdarzyło mi się tylko raz – ale wiedziałem, że za 20 minut będzie następny, więc nie miałem powodów do niepokoju.

Jakby dwie najbliższe brygady stały w korku na Pawiej, to zacząłbyś mieć.

Locutus napisał/a:
Poza tym problem z tłokiem można rozwiązać czy to zwiększając częstotliwość, czy też puszczając tabor przegubowy.

Oczywiście. Problem tłoku na Mogilskiej również można rozwiązać przez większe: tabor albo ilość kursów. Tłok na "13" też. ;) "Można" ;P

Locutus napisał/a:
A teraz skręć sobie kostkę (żeby zasymulować ograniczenia ruchowe spowodowane starszym wiekiem), zarzuć na plecy dwadzieścia kilo bagażu i powiedz mi, czy nadal półmetrowy stopień na Dworcu Głównym wydaje Ci się wygodny. I czy wygodne wydają Ci się przesiadki z szynobusu na regularną komunikację miejską.

Za to np. przesiadka z "292" na R. Mogilskim to czysta wygoda!

Locutus napisał/a:
Tylko czy ten dojazd zastępczy był równie szybki co szynobus? Czy jesteś pewien, że gdybyś miał szynobusem dojechać na samolot, zdążyłbyś na odprawę bagażową?

W tamtym przypadku akurat jechałem w stronę miasta. Autobus był o czasie szynobusu i podwiózł nas do Mydlnik, gdzie czekał pociąg.

Uwzględniając wszelkie wydłużenia trasy itd. (bo jeden autobus zastępczy nie mógł wyrobić tej samej ilości kółek), myślę, że strata nie powinna przekroczyć ~20minut, a w naszym przypadku była mniejsza.

Locutus napisał/a:
Czy to takie dziwne, że szokuje mnie fakt, iż dojazd regularną komunikacją miejską do portu lotniczego był o niebo lepszy wieki temu, gdy sam port lotniczy miał znaczenie marginalne, niż teraz, gdy liczba obsługiwanych pasażerów wzrosła wielokrotnie?

I co z tego? Londyn jakoś nie ma połączeń km do np. Stansted czy Luton.
_________________
Mapa komunikacji aglomeracyjnej
Plan rozwoju sieci tramwajowej
 
 
tramwajem 
Dyrektor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-15, 21:50   

Locutus napisał/a:
Wniosek: komunikacja pod koniec lat dziewięćdziesiątych naprawdę kursowała bardzo dobrze, a w wielu wypadkach lepiej niż kiedykolwiek później (włączywszy w to również i czas obecny).

To prawda, ale zwróć uwagę, że do obecnego stanu rzeczy nie doprowadziła jedynie polityka wygaszania popytu, ale równie silna polityka promocji samochodu. W tamtym czasie zmarnowano dobry czas na utrzymanie ludzi przy km i nie dziwię się, że potem wiele linii zostało pociętych.

Nie neguję tego, co piszesz, natomiast obecna sytuacja też nie wzięła się znikąd - jest skutkiem olbrzymich zaniedbań w tamtych czasach. Sztandarowym przykładem jest Karmelicka, która jest nie tylko antyrowerowa, ale po ugięciu się miasta pod naporem wydzielającego nieprzyjemne zapachy lobby przez dekadę była także antytramwajowa. A to przecież jeden z kluczowych ciągów w mieście.
_________________
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com
 
 
Locutus 
Moderator
The Morrígan


Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Dołączył: 19 Wrz 2009
Posty: 3013
Skąd: Antony
Wysłany: 2010-12-16, 13:55   

Moim zdaniem polityka wygaszania popytu jest tożsama z polityką promocji samochodu. Jak się popsuje komunikację na jeden z trzech możliwych sposobów* (a wszystkie one były w Krakowie z powodzeniem stosowane), to jedyne, co pozostaje, to przesiąść się na samochód. No chyba że ktoś samochodu nie ma, ewentualnie jest emkaemem-masochistą. Z kolei przesiadka na samochód zmniejszy napełnienia w autobusach/tramwajach i w efekcie daje pretekst do kolejnych cięć – ot i dostajemy takie samonapędzające się błędne koło, będące kluczem metody sztucznego wygaszania popytu.

Pozdrawiam!
LOKI

* - Sposób pierwszy: zmiana trasy w taki sposób, że odcina się mieszkańców od kluczowych dla nich punktów lub znacząco wydłuża im podróż.
Sposób drugi: drastyczne pocięcie częstotliwości.
Sposób trzeci: lekkie cięcia częstotliwości bądź pojemności taboru na liniach cieszących się wysokim popytem, sprawiające, że ludzie nie mieszczą się do pojazdu i zaczynają zostawać na przystankach.
_________________
Zdecydowane "nie" dla remarszrutyzacji!
Ostatnio zmieniony przez Locutus 2010-12-16, 13:57, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
tramwajem 
Dyrektor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-16, 19:35   

Jak najbardziej się z Tobą zgadzam.
_________________
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang