Platforma Komunikacyjna Krakowa  Strona Główna Platforma Komunikacyjna Krakowa
www.PKK.info.pl - "Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wegetarianizm/weganizm
Autor Wiadomość
LK 
Dyrektor

Pomógł: 2 razy
Wiek: 17
Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 1605
Skąd: Lengyelország
Wysłany: 2010-12-20, 19:17   

tramwajem napisał/a:

Czy to powód, by powtarzać ich błędy?
Żuczki w Faraonie...
tramwajem napisał/a:
Na Twoim miejscu nie używałbym tego argumentu zbyt pochopnie. W bardzo wielu przypadkach budowa obwodnicy, a konkretniej idące za nią podniesienie dopuszczalnych prędkości powoduje wzrost ilości ofiar. Dodajmy do tego wzrost liczby wypadków wynikły ze wzrostu ruchu, a wówczas możemy już mamy podstawy, by oskarżyć forsujących bezprawie pisiorów o brak szacunku dla ludzkiego życia.
Żuczki...

tramwajem napisał/a:
Zmartwię Cię, ale badania mówią co innego - wegetarianie żyją dłużej.
Ja ciebie też - badania które mówiły o złym działaniu wegetarianizmu zostały odrzucone, bo nie podobały się kilku oszołomom w rządzie amerykańskim. Tak przy okazji - nie ma złego cholesterolu (to bujda) - gdyż nasz organizm musi mieć też "zły" cholesterol dla życia.
Przy okazji mój pradziadek miał 97 lat, gdy umarł a przez całe życie odżywiał się mięsem, a warzywa były tylko dodatkiem.
tramwajem napisał/a:
Oczywiście w dużej mierze wynika to z tego, że statystycznie wegetarianizm jest silnie skorelowany ze zdrowym trybem życia.
Widać to zwłaszcza u coraz większej ilości matek, która truje swoje dzieci soją odrzucając w 100% mięso - one niszczą organizmy dzieci.
Zdrowy tryb życia to jednak co innego.
Organizm wegana nie zawiera wielu związków chemicznych.
tramwajem napisał/a:
Ale jeśli mówiąc o "wegetarianizowaniu" masz na myśli narzucanie komuś takiej diety, to w pełni się z Tobą zgadzam.
Obecnie w mediach to silnie widać.

Jeśli chodzi o dietę to muszę się przyznać iż mój organizm źle reaguje na siemię lniane.

Podsumuję:
tryb życia, a weganizm (ci mają jeszcze problemy ze spożywaniem komórki zarodka kurzego) traktujmy osobno, a wtedy wynika wyniszczenie organizmu i wspomaganie się lekarstwami.
 
 
tramwajem 
Dyrektor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-20, 19:59   

LK napisał/a:
Żuczki w Faraonie...

Czy w tym temacie dominuje jakaś moda na obrażanie rozmówcy? Jeśli rzucasz swoją tezę, to licz się z odpowiedzią.
LK napisał/a:
Ja ciebie też - badania które mówiły o złym działaniu wegetarianizmu zostały odrzucone, bo nie podobały się kilku oszołomom w rządzie amerykańskim.

Mogli je opublikować w Europie, przecież to właśnie tutaj finansuje się z budżetu produkcję i promocję jedzienia mięsa :twisted:
LK napisał/a:
Tak przy okazji - nie ma złego cholesterolu (to bujda) - gdyż nasz organizm musi mieć też "zły" cholesterol dla życia.

Oczywiście, że tak. Tyle, że dziwnym trafem połowa Polaków umiera na choroby układu krwionośnego.
LK napisał/a:
Przy okazji mój pradziadek miał 97 lat, gdy umarł a przez całe życie odżywiał się mięsem, a warzywa były tylko dodatkiem.

No i gratuluję, piękny wiek :)
LK napisał/a:
Widać to zwłaszcza u coraz większej ilości matek, która truje swoje dzieci soją odrzucając w 100% mięso - one niszczą organizmy dzieci.

Znam wielu wegetarian, którzy nigdy w życiu nie jedli mięsa i powiem jedno - chciałym mieć takie wyniki badań.
LK napisał/a:
Organizm wegana nie zawiera wielu związków chemicznych.

Jakich na przykład? Metali ciężkich z ryb słodkowodnych? Hormonów wzrostu z trzody?
LK napisał/a:
Obecnie w mediach to silnie widać.

Doprawdy? Bo ja widzę tylko reklamy spożycia mleka (które w swej obecnej postaci z kartonu nie ma nic wspólnego ze zdrowiem) i ryb.
LK napisał/a:
Jeśli chodzi o dietę to muszę się przyznać iż mój organizm źle reaguje na siemię lniane.

Szkoda, bo moim zdaniem jest smaczne, a próbowałeś oleju lnianego albo rzepakowego?
LK napisał/a:
tryb życia, a weganizm traktujmy osobno

OK, mam nadzieję że wyraźnie napisałem, że to tylko "statystyczna korelacja", niemniej moim zdaniem wegetarianizm może być dobrym bodźcem do zmiany stylu życia. O weganizmie się nie wypowiadam, bo nie praktykuję ze względów smakowych.
_________________
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com
Ostatnio zmieniony przez tramwajem 2010-12-20, 20:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Guliver 
Specjalista


Pomógł: 1 raz
Wiek: 25
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 196
Skąd: Kraków - Olsza II
Wysłany: 2010-12-20, 21:23   

Z tego co widzę to rozmowa zupełnie odeszła od pierwotnego tematu czyli wysokiej zabudowy w Krakowie...
 
 
Locutus 
Moderator
The Morrígan


Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Dołączył: 19 Wrz 2009
Posty: 3013
Skąd: Antony
Wysłany: 2010-12-21, 12:11   

LK napisał/a:
(...)
Ja ciebie też - badania które mówiły o złym działaniu wegetarianizmu zostały odrzucone, bo nie podobały się kilku oszołomom w rządzie amerykańskim. Tak przy okazji - nie ma złego cholesterolu (to bujda) - gdyż nasz organizm musi mieć też "zły" cholesterol dla życia.

Primo – w pokarmie w ogóle nie ma czegoś takiego jak zły czy dobry cholersterol. Cholesterol jest tylko jeden. To, co nazywamy złym lub dobrym cholesterolem, to odpowiednio lipoproteiny niskiej gęstości (Low Density Lipoprotein) oraz lipoproteiny wysokiej gęstości (High Density Lipoprotein). Obydwie są produkowane PRZEZ ORGANIZM LUDZKI, a nie przyjmowane z pokarmem. Funkcją HDL jest transport cholesterolu do wątroby, gdzie jest on metabolizowany, natomiast funkcją LDL jest transport cholesterolu z wątroby do tkanek – w przypadku gdy LDL jest zbyt dużo, może on „porzucać” swój ładunek bądź gdzie – np. w ścianach tętnic, co powoduje powstawanie złogów – i dlatego nazywa się to potocznie „złym cholesterolem”.

Cholesterol występuje we wszystkich tkankach zwierzęcych – jest jednym z budulców błony komórkowej odpowiedzialnym za regulację jej płynności. U roślin nie występuje (jego funkcję spełniają fitosterole).

A swoją drogą przypominają mi się głośne w swoim czasie przypadki rodziców – fanatycznych wegan – którzy próbowali swoje małe dzieci od niemowlęctwa karmić wegańską dietą. Skończyło się to dla owych dzieci ciężkim niedorozwojem umysłowym – ludzki mózg potrzebuje pokarmu zwierzęcego, by móc się rozwijać. Ba! Niektórzy ewolucjoniści nawet utrzymują, że ewolucja ludzkiego mózgu byłaby niemożliwa, gdyby nasi przodkowie nie zwiększyli udziału mięsa w swej diecie.

Poza tym – dane anatomiczne jednoznacznie wskazują na to, że jesteśmy organizmami wszystkożernymi i powstrzymywanie się od jedzenia mięsa jest po prostu sprzeczne z naszą naturą.
LK napisał/a:

Organizm wegana nie zawiera wielu związków chemicznych. (...)

Dobrą dietę wegetariańską jest pieruńsko trudno ułożyć, bo niestety rośliny nie posiadają potrzebnych człowiekowi składników w odpowiednich ilościach (przykładowo część egzogennych aminokwasów spośród roślin zawierają jedynie strączkowe, zaś wapnia rośliny mają tyle, co kot napłakał, w dodatku związane w nierozpuszczalne w ludzkim układzie pokarmowym sole - szczawiany).

Pozdrawiam!
LOKI
_________________
Zdecydowane "nie" dla remarszrutyzacji!
 
 
tramwajem 
Dyrektor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-21, 12:50   

Locutus napisał/a:
Poza tym – dane anatomiczne jednoznacznie wskazują na to, że jesteśmy organizmami wszystkożernymi i powstrzymywanie się od jedzenia mięsa jest po prostu sprzeczne z naszą naturą.

Wszystkożerność oznacza wybór, a nie nakaz. Czy ludy żyjące od wieków bez mięsa też żyją niezgodnie z naturą?
Locutus napisał/a:
Dobrą dietę wegetariańską jest pieruńsko trudno ułożyć

Z dalszej części Twego posta (wapń) wnioskuję, że mówisz o diecie wegańskiej.
_________________
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com
 
 
Kaszmir 
Moderator
Dobry i zły duch forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 9380
Skąd: Kraków

Wysłany: 2010-12-22, 12:00   

Temat wydzielony z wątku "Szkieletor i inne wysokościowce w mieście".
_________________
Mapa komunikacji aglomeracyjnej
Plan rozwoju sieci tramwajowej
 
 
Locutus 
Moderator
The Morrígan


Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Dołączył: 19 Wrz 2009
Posty: 3013
Skąd: Antony
Wysłany: 2010-12-22, 12:39   

tramwajem napisał/a:
Wszystkożerność oznacza wybór, a nie nakaz.

Wręcz przeciwnie – wszyskożerność oznacza, że układ pokarmowy nie jest przystosowany ani do spożywania wyłącznie pokarmu mięsnego, ani wyłącznie pokarmu roślinnego i wymaga obydwu do prawidłowego funkcjonowania.
tramwajem napisał/a:

Czy ludy żyjące od wieków bez mięsa też żyją niezgodnie z naturą?

Jakież to ludy? Większość ludów na ziemi jada jakąś formę mięsa – chociażby ryby. Owszem, są plemiona indiańskie, które żywią się wyłącznie owocami, ale udało im się do takiej diety przystosować ewolucyjnie (m.in. ich układ pokarmowy jest w stanie wydobywać tłuszcze z pokarmów z niemalże stuprocentową skutecznością – bo owoce w tłuszcz są bardzo ubogie – a organizm potem bardzo efektywnie je magazynuje). Skutek jest taki, że gdy dotarła do nich cywilizacja, obecnie umierają na otyłość i związane z nią powikłania.

Ale – jak już pisałem – taka dieta wymaga EWOLUCYJNEGO przystosowania. A ewolucja to nie jest proces, który działa na poziomie pojedynczego osobnika w ciągu jego życia, lecz na poziomie kolejnych pokoleń w ramach określonej populacji narażonej na takie same presje selekcyjne.
tramwajem napisał/a:

Z dalszej części Twego posta (wapń) wnioskuję, że mówisz o diecie wegańskiej.

Fakt. Rzeczywiście, jeśli do diety roślinnej dorzucimy sobie jaja, sery, mleko etc., to dużo łatwiej ją zbilansować. Zwłaszcza jaja są bardzo bogate we wszystkie składniki odżywcze potrzebne ludzkiemu organizmowi. Swoją drogą zastanawiam się jak to jest, że dorosłego zwierzęcia wegetarianin nie zje, ale zwierzę w fazie embrionalnej już tak...

Pozdrawiam!
LOKI
_________________
Zdecydowane "nie" dla remarszrutyzacji!
 
 
tramwajem 
Dyrektor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-22, 17:29   

Locutus napisał/a:
Wręcz przeciwnie – wszyskożerność oznacza, że układ pokarmowy nie jest przystosowany ani do spożywania wyłącznie pokarmu mięsnego, ani wyłącznie pokarmu roślinnego i wymaga obydwu do prawidłowego funkcjonowania.

Skąd Ci takie rzeczy przychodzą do głowy? Po co mojemu układowi pokarmowemu (czy jakiemukolwiek innemu) mięso, które swoją drogą niezbyt dziś przypomina to, czym żywili się nasi przedkowie.
Locutus napisał/a:
Jakież to ludy?

Hmmm, pomyślmy.. czyżby np. hindusi? Nie, to by było zbyt proste. Oczywiście fruktariańscy indianie, którym brakuje tłuszczu, bo nie jedzą produktów zbożowych!
Locutus napisał/a:
dieta wymaga EWOLUCYJNEGO przystosowania

Nie zgodzę się. Człowiek nie jest przystosowany do kilkudziesięciu kg mięsa rocznie, czego skutkiem są olbrzymie problemy z nadwagą, chorobami krążenia itd. które obok nowotworu są główną przyczyną zgonów. Przez tysiące lat człowiek jadł głównie owoce i zboża, a później także nabiał, więc nie wiem kiedy miałby się ewolucyjnie od tego odzwyczaić.

Abstrahując już zupełnie od kwestii zależności między trybem życia, a ilością potrzebnej energii.
Locutus napisał/a:
Zwłaszcza jaja są bardzo bogate we wszystkie składniki odżywcze potrzebne ludzkiemu organizmowi.

Zgadzam się w 100%. Szkoda, że panuje u nas wciąż wiele mitów nt. jaj, np. że zawierają szkodliwe ilości cholesterolu. W ustach mięsożercy to brzmi jak hipokryzja.
Locutus napisał/a:
Swoją drogą zastanawiam się jak to jest, że dorosłego zwierzęcia wegetarianin nie zje, ale zwierzę w fazie embrionalnej już tak...

Nie wiem, ale mogę odpowiedzieć za siebie - lubię jajka, kury które je niosą żyją w przyzwoitych warunkach, jedząc jaja zdrowo się odżywiam. Za to nie lubię mięsa, byt zwierząt zabijanych nie przypomina w ogóle życia, a przydatność mięsa w diecie jest mocno dyskusyjna.

Myślę, że to nawet więcej niż różnica między aborcją, a zabójstwem ;)
_________________
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com
Ostatnio zmieniony przez tramwajem 2010-12-22, 17:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
LK 
Dyrektor

Pomógł: 2 razy
Wiek: 17
Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 1605
Skąd: Lengyelország
Wysłany: 2010-12-22, 22:15   

tramwajem napisał/a:
LK napisał/a:
Żuczki w Faraonie...

Czy w tym temacie dominuje jakaś moda na obrażanie rozmówcy?
Chcę tylko zaznaczyć iż ten temat już się przewinął w tym utworze - nie rozumiem o co Ci chodzi... Powinienem dać cudzysłów... :D
tramwajem napisał/a:
Skąd Ci takie rzeczy przychodzą do głowy? Po co mojemu układowi pokarmowemu (czy jakiemukolwiek innemu) mięso, które swoją drogą niezbyt dziś przypomina to, czym żywili się nasi przedkowie.
Ale jednak zawiera jakieś składniki budulcowe organizmu. Rośliny które spożywasz też się różnią...
jak to mówiła moja biolog z gimnazjum, gdyby jaskiniowiec zjadł nasze jedzenie to by umarł z głodu i vice versa.

tramwajem napisał/a:
Hmmm, pomyślmy.. czyżby np. hindusi?
O i tu się mylisz ludność dorosła nie może spożywać pokarmów, ale w rozwoju dzieci ichniejsza teologia zleca, aby podawać mięso w razie zagrożenia głodem, lub nieprawidłowego rozwoju (to co piszą w Wikipedii tu jest trochę ogólne).
Na Sri Lance jest tradycja hinduistyczna dorocznego zabijania bydła i spożywania mięsa.
Hinduizm to nie jedna religia - to tysiące różnych wyznań: Ramaizm, Krysznaizm, Siaktyzm, Siwaizm, Wisznuizm, Dżinizm, pod tym kilkanaście jak nie kilkaset odłamów, a niektórzy w to wbijają jeszcze Mazdaizm (to jest już jednak pewna herezja).
Każda z nich ma inne spojrzenie na mięso, ale wszystkie mówią iż dzieci powinny mieć coś odzwierzęcego jako substytut.

tramwajem napisał/a:
Nie, to by było zbyt proste. Oczywiście fruktariańscy indianie, którym brakuje tłuszczu, bo nie jedzą produktów zbożowych!
Jakiego tłuszczu bo to jest pytanie...
tramwajem napisał/a:
Nie zgodzę się. Człowiek nie jest przystosowany do kilkudziesięciu kg mięsa rocznie, czego skutkiem są olbrzymie problemy z nadwagą,
Moi rodzice są strasznie chudzi, a ja mam nadwagę - jemy prawie to samo (mięso, warzywa, owoce), mamy podobną aktywność i metabolizm... różnica polega na czym innym - ja byłem leczony pewnym lekarstwem (nie podam nazwy), które spowodowało u mnie wzrost tkanki tłuszczowej, tak więc jest to przykład, który nie jest prawdą.
Nadwaga może wykształcić się na skutek stresu...
tramwajem napisał/a:
chorobami krążenia itd.
Nigdy nie ma jednego skutku choroby...
tramwajem napisał/a:
które obok nowotworu są główną przyczyną zgonów. Przez tysiące lat człowiek jadł głównie owoce i zboża,
I mięso...
tramwajem napisał/a:
a później także nabiał, więc nie wiem kiedy miałby się ewolucyjnie od tego odzwyczaić.
Ewolucja jest dość szybka - rekombinacja genu i presto...
Rasy (zwierzęce) są tego przykładem.
Psy są znakomitym przykładem różnic... a w rzeczywistości to jeden gatunek Canis familiaris.
Zbliżają się święta, więc możesz też zobaczyć różnice w karpiach, gdyż są trzy podstawowe rasy:
drobnołuski, lustrzeń i bezłuski...

tramwajem napisał/a:
a przydatność mięsa w diecie jest mocno dyskusyjna.
Człowiek jest wszystkożercą... patrz: kultury zbieracko-łowieckie.

tramwajem napisał/a:
Myślę, że to nawet więcej niż różnica między aborcją, a zabójstwem ;)
Człowiek jest zwierzęciem... za wikipedią:
Cytat:
Zwierzęta (Animalia) – królestwo obejmujące wielokomórkowe organizmy cudzożywne o komórkach eukariotycznych, bez ściany komórkowej, w większości zdolne do aktywnego poruszania się.

Człowiek to nie pasożyt, a drapieżnik (to jest ekologia, a nie sozologia):
aby drapieżnik mógł przyswoić pokarm musi... zabić potencjalny pokarm.
 
 
tramwajem 
Dyrektor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-22, 23:52   

LK napisał/a:
Chcę tylko zaznaczyć iż ten temat już się przewinął w tym utworze - nie rozumiem o co Ci chodzi... Powinienem dać cudzysłów...

LK, wybacz, ale wydaje mi się że moje mniemanie o własnym wykształceniu humanistyczbym padło. Oświeć mnie.
LK napisał/a:
jak to mówiła moja biolog z gimnazjum, gdyby jaskiniowiec zjadł nasze jedzenie to by umarł z głodu i vice versa.

Ja to określę dosadniej - jakbym jadł to, co niektórzy mięsożercy to też bym umarł z głodu. I nie chodzi tu w ogóle o mięso - chodzi o potworną masę rozgotowanej, bezwartościowej brei, którą nasi rodacy pożerają każdego dnia. Żeby załapać się na jakiekolwiek popłuczyny składników odżywczych w ryżu z woreczka, rozgotowanych warzywach, którymi zawsze okazują się ziemniaki, syfiastym chlebie z tesco ala gąbka i innych narodowych "specjałach" to trzeba tego zjeść chyba z kilo dziennie.
LK napisał/a:
podawać mięso w razie zagrożenia głodem

Słuchaj, jakbym był zagrożony głodem to też bym się nie zastanawiał - w końcu kalorii w takim mięsiwie niemało.
LK napisał/a:
Jakiego tłuszczu bo to jest pytanie

Podejrzewam, że każdego, chociaż nie mam pojęcia jakimi owocami żywili się tamci Indianie. Niech się wypowie Loki.
LK napisał/a:
Nadwaga może wykształcić się na skutek stresu

No proszę Cię! "Na skutek stresu" równie dobrze może wykształcić się prawidłowa waga. Ja mam tyle stresu, a ważę dokładnie tyle co trzeba.
LK napisał/a:
I mięso...

Pewnie z raz na tydzień czy dwa jedli mięso, czyli tak jak większość populacji ludzkiej do końca XIX, a w wielu regionach podejrzewam że i do dziś.
LK napisał/a:
Ewolucja jest dość szybka - rekombinacja genu i presto...
Rasy (zwierzęce) są tego przykładem.

Zaraz. Mówimy o samorzutnym dostosowywaniu ludzkiego układu pokarmowego na przestrzeni 100 lat, a nie o metodycznej hodowli trwającej od kilku wieków.
LK napisał/a:
Człowiek jest wszystkożercą

I ja się w pełni z tym zgadzam. Układ pokarmowy jest przystosowany do trawienia różnych struktur, więc jest mu obojętne czy je mięso, czy też nie. Gdyby było inaczej, to ludzie niejedzący go przez całe życie mieliby w tej dziedzinie jakieś problemy.
LK napisał/a:
Cytat:
Zwierzęta (Animalia) – królestwo obejmujące wielokomórkowe organizmy cudzożywne o komórkach eukariotycznych, bez ściany komórkowej, w większości zdolne do aktywnego poruszania się.


Człowiek to nie pasożyt, a drapieżnik (to jest ekologia, a nie sozologia):
aby drapieżnik mógł przyswoić pokarm musi... zabić potencjalny pokarm.

Lol. A o roślinożercach słyszałeś? I Ty mnie uczysz odróżniania ekologii od sozologii? :)
_________________
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com
Ostatnio zmieniony przez tramwajem 2010-12-22, 23:55, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Locutus 
Moderator
The Morrígan


Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Dołączył: 19 Wrz 2009
Posty: 3013
Skąd: Antony
Wysłany: 2010-12-23, 08:57   

tramwajem napisał/a:
Skąd Ci takie rzeczy przychodzą do głowy? Po co mojemu układowi pokarmowemu (czy jakiemukolwiek innemu) mięso, które swoją drogą niezbyt dziś przypomina to, czym żywili się nasi przedkowie.

Panie szefie... Pokarm roślinny jest trudny do strawienia i ekskluzywna roślinożerność wymaga specjalnych przystosowań: m.in. zębów o płaskich koronach doskonale rozcierających celulozowe ściany komórkowe, symbiotycznego trawienia celulozy (czy to w żołądku – jak u przeżuwaczy – czy to w jelicie ślepym – jak u siekaczowców (Glires)), bardzo długiego jelita cienkiego... Nie wspominając już o odpowiednim metabolizmie i biochemii, który pozwala składniki brakujące w roślinach zsyntetyzować samemu. Człowiek nie ma ani jednego z tych przystosowań i w efekcie do jedzenia samych roślin po prostu przystosowany nie jest.
tramwajem napisał/a:

Hmmm, pomyślmy.. czyżby np. hindusi? Nie, to by było zbyt proste.

Hindusi? To ja mam pytanie: czy kurczak tandoori jest potrawą chińską, czy też może kurczak to już nie mięso? :twisted:
tramwajem napisał/a:

Oczywiście fruktariańscy indianie, którym brakuje tłuszczu, bo nie jedzą produktów zbożowych!

Produktów zbożowych? A to produkty zbożowe są takie bogate w tłuszcze? Nie wiedziałem.

To, czego im brakowało, to mięso. No ale już przystosowali się do takiej diety i teraz tłuszcze zwierzęce są dla nich niemalże zabójcze.
tramwajem napisał/a:

Nie zgodzę się. Człowiek nie jest przystosowany do kilkudziesięciu kg mięsa rocznie, czego skutkiem są olbrzymie problemy z nadwagą, chorobami krążenia itd. które obok nowotworu są główną przyczyną zgonów.

Czekaj, czekaj... My się chyba nie rozumiemy. Oczywiście, że przeciętny człowiek Zachodu spożywa dziś wielokrotnie więcej mięsa, niż potrzebuje. I oczywiście może to być przyczyną problemów zdrowotnych. Ale rozwiązaniem nie jest całkowita rezygnacja z mięsa, lecz po prostu ograniczenie jego ilości.

Ja na przykład najczęściej jak gotuję sobie z Żoną na cały tydzień (a w zwyczaju mamy przygotowywać rozmaite potrawki), na ośmiolitrowy gar żarcia, wypchany warzywami po uszy, daję np. cztery piersi z indyka. I uważam, że mięsa jest tam w sam raz.
tramwajem napisał/a:

Przez tysiące lat człowiek jadł głównie owoce i zboża, a później także nabiał, więc nie wiem kiedy miałby się ewolucyjnie od tego odzwyczaić.

Skoro tak, to ja mam pytanie: dlaczego kultury zbieracko-łowieckie nazywają się tak, jak nazywają? Bo łowiły... owoce? :lol:
tramwajem napisał/a:

Abstrahując już zupełnie od kwestii zależności między trybem życia, a ilością potrzebnej energii.

I tu jest kolejny, jeszcze większy problem. O wiele większy od nadmiaru mięsa we współczesnej diecie.
tramwajem napisał/a:

Zgadzam się w 100%. Szkoda, że panuje u nas wciąż wiele mitów nt. jaj, np. że zawierają szkodliwe ilości cholesterolu. W ustach mięsożercy to brzmi jak hipokryzja.

:-)
tramwajem napisał/a:

Nie wiem, ale mogę odpowiedzieć za siebie - lubię jajka, kury które je niosą żyją w przyzwoitych warunkach, jedząc jaja zdrowo się odżywiam. Za to nie lubię mięsa, byt zwierząt zabijanych nie przypomina w ogóle życia, a przydatność mięsa w diecie jest mocno dyskusyjna.

Przydatne jest i to bardzo – ale w umiarkowanych ilościach.

Natomiast powiem jedno: jak się człowiek uprze, to jeszcze dietę wegetariańską sobie dobierze taką, żeby nie skończyło się to dla niego źle, zwłaszcza jeśli będzie ona obfitowała w sery, jaja i mleko. Natomiast dieta wegańska to jakaś totalna porażka, wyjątkowo niezdrowa i trudna do zbilansowania...
tramwajem napisał/a:

Myślę, że to nawet więcej niż różnica między aborcją, a zabójstwem ;)

:lol:

Pozdrawiam!
LOKI
_________________
Zdecydowane "nie" dla remarszrutyzacji!
 
 
tramwajem 
Dyrektor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-23, 09:22   

Locutus napisał/a:
Pokarm roślinny jest trudny do strawienia i ekskluzywna roślinożerność wymaga specjalnych przystosowań: m.in. zębów o płaskich koronach doskonale rozcierających celulozowe ściany komórkowe, symbiotycznego trawienia celulozy (czy to w żołądku – jak u przeżuwaczy – czy to w jelicie ślepym – jak u siekaczowców (Glires)), bardzo długiego jelita cienkiego... Nie wspominając już o odpowiednim metabolizmie i biochemii, który pozwala składniki brakujące w roślinach zsyntetyzować samemu. Człowiek nie ma ani jednego z tych przystosowań i w efekcie do jedzenia sa
mych roślin po prostu przystosowany nie jest.
Nic mi nie wiadomo o problemach z trawieniem u wegetarian. Zresztą zważywszy na niską zawartość czegokolwiek przydatnego w mięsie brak jego spożycia nie wymaga wcale większego spożycia roślin ergo człowiek nie potrzebuje przystosowań do wcinania niezliczonej ilości niskowartościowych roślin, jak krowa.
Locutus napisał/a:
Hindusi? To ja mam pytanie: czy kurczak tandoori jest potrawą chińską, czy też może kurczak to już nie mięso?

Czy powiedziałem, że wszyscy?
Locutus napisał/a:
Ale rozwiązaniem nie jest całkowita rezygnacja z mięsa, lecz po prostu ograniczenie jego ilości.
Rozwiązaniem jest zarówno jedno, jak i drugie, bo nie ma powodów by człowiek miał dostarczać niektóre składniki akurat z mięsa.
Locutus napisał/a:
I uważam, że mięsa jest tam w sam raz.

No i oczywiście, że dla Ciebie jest w sam raz. Tylko dlaczego jak ja ugotuję taki sam gar (a w zasadzie to sitko, bo gotuję na parze) to przychodzi LK i mi mówi, że wyniszczam sobie organizm?
Locutus napisał/a:
dlaczego kultury zbieracko-łowieckie nazywają się tak, jak nazywają? Bo łowiły... owoce?
Dlaczego Zikit nazywa się Zikit, skoro w głębokim poważaniu ma komunikację miejską?
Loki, ja nie mówię, że nie jedli mięsa, ale że jedli go tyle co kot napłakał. Poza tym, jak mówię, mieli inne zapotrzebowanie energetyczne. W wolnej chwili poszukam w książce którą gdzieś chyba mam, jak to dokładnie wyglądało.
Locutus napisał/a:
Natomiast powiem jedno: jak się człowiek uprze, to jeszcze dietę wegetariańską sobie dobierze taką, żeby nie skończyło się to dla niego źle, zwłaszcza jeśli będzie ona obfitowała w sery, jaja i mleko

Uff, zbliżamy się do końca tej głupiej dyskusji.
Locutus napisał/a:
Natomiast dieta wegańska to jakaś totalna porażka, wyjątkowo niezdrowa i trudna do zbilansowania...
Trudno mi to orzec, myślę że weganie mają jakieś swoje sposoby na bilansowanie diety, ale wymaga to nieco wiedzy i preferowania konkretnych składników. Z mleka jeszcze da się dość prosto zrezygnować, jajka powodują na pewno więcej komplikacji, którym trzeba zaradzić.
_________________
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com
Ostatnio zmieniony przez tramwajem 2010-12-23, 09:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
LK 
Dyrektor

Pomógł: 2 razy
Wiek: 17
Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 1605
Skąd: Lengyelország
Wysłany: 2010-12-23, 10:12   

tramwajem napisał/a:
Locutus napisał/a:
Hindusi? To ja mam pytanie: czy kurczak tandoori jest potrawą chińską, czy też może kurczak to już nie mięso?
Czy powiedziałem, że wszyscy?
Dharmathakur otrzymuje ofiary z kóz, gołębi, kurczaków i kaczek.
Nie każde zwierze w hinduizmie jest święte (dla wszystkich odłamów innego można spożywać).

tramwajem napisał/a:
LK, wybacz, ale wydaje mi się że moje mniemanie o własnym wykształceniu humanistyczbym padło. Oświeć mnie.
Na początku "Faraona" się to przewinęło... to były dokładnie skarabeusze (rodzaj chrząszcze, rodzina żukowate), jedna z pierwszych scen.
 
 
tramwajem 
Dyrektor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-23, 14:01   

LK napisał/a:
Na początku "Faraona" się to przewinęło... to były dokładnie skarabeusze (rodzaj chrząszcze, rodzina żukowate), jedna z pierwszych scen.

Czytałem i dalej nie rozumiem jaki to ma związek z zabójczym ruchem samochodowym.
_________________
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com
 
 
LK 
Dyrektor

Pomógł: 2 razy
Wiek: 17
Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 1605
Skąd: Lengyelország
Wysłany: 2010-12-23, 15:14   

tramwajem napisał/a:
Czytałem i dalej nie rozumiem jaki to ma związek z zabójczym ruchem samochodowym.
Tam przez ochronę skarabeuszy zniszczono pracę biedaka (jego chyba też), wymiar bardzo symboliczny dla Rospudy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime