Locutus
Moderator The Morrígan

Pomógł: 1 raz Wiek: 26 Dołączył: 19 Wrz 2009 Posty: 3013 Skąd: Antony
|
Wysłany: 2010-07-10, 12:56 Francuskie absurdy
|
|
|
Wczoraj przeżyłem najzabawniejszą podróż własnego życia. Otóż miałem rozmowę kwalifikacyjną w sprawie doktoratu w Szwajcarii, w Lozannie, na którą pojechałem – rzecz jasna – TGV.
Absurd pierwszy: za bilet zapłaciłem więcej niż za bilet lotniczy (i to nie w tanich liniach, lecz w Locie) do Krakowa. Szczęśliwie Szwajcarzy zwracają kasę, bo inaczej bym tam nie pojechał.
Absurd drugi: część trasy (odcinek pomiędzy Dole oraz Vallorbe) jest jednotorowa z mijankami. Efekt: ponadpiętnastominutowe spóźnienie w dwie strony.
Absurd trzeci: superszybki pociąg staje w takich malowniczych miejscowościach jak Mouchard (niecałe 2000 mieszkańców), Frasne (nieco ponad 1500 mieszkańców) czy Vallorbe (nieco ponad 3000 mieszkańców). Przy tym polska Włoszczowa z ponad dziesięcioma tysiącami dusz jest naprawdę wielkim miastem w pełni godnym tego, żeby zatrzymywały się tam ekspresy.
Absurd czwarty: po szwajcarskiej stronie linia wiedzie przez prostą jak stół wyżynę. I po tej wyżynie jedzie takimi zakosami, takimi serpentynami, jakby projektant był na granicy śpiączki alkoholowej w momencie, gdy planował przebieg trasy.
Absurd piąty: zapowiedzi przystanków i inne komunikaty nadawane są przez automatyczny syntezator mowy. Jakość produkowanego przez ten syntezator dźwięku przypomina jako żywo syntezator mowy, który można było znaleźć w Workbench na starej, dobrej Amidze 500 (szczerze mówiąc komunikat po angielsku – bo był to jedyny język dostępny na Amidze, więc i jedyny, gdzie mam bezpośrednie porównanie – brzmiał DOKŁADNIE TAK SAMO jak na Amidze).
Ubawiłem się setnie.
Pozdrawiam!
LOKI |
_________________ Zdecydowane "nie" dla remarszrutyzacji! |
|